czwartek, 5 kwietnia 2018

James Fleamont Potter

Aaron Taylor-Johnson jako J.P
Podstawowe informacje:
Data i miejsce urodzenia: 27 marca 1960, Szpital Św. Munga, Londyn
Status krwi: Czysta
Dom: Gryffindor, szósty rok
Pseudonimy: Rogacz (dla przyjaciół, w szczególności dla Huncwotów), Potter (głównie dla Lily), Najlepszy Ścigający Gryfonów (dla dziewcząt zauroczonych nim), Ten potargany z tej cholernej czwórki (dla Filcha), Jimmy (dla Euphemi i czasami dla Syriusza), Jim (dla Fleamonta), Henry (dla babci Margo - ze względu na podobieństwo do dziadka)
Tytuły: Ścigający Gryfonów, Huncwot
Miejsce zamieszkania: Dolina Godryka
Przynależność: Huncwoci, Klub Pojedynków, drużyna Quidditcha, kółko zaklęć, Zakon Feniksa (nieoficjalnie)
Patronus: jeleń
Bogin: nieznany
Animag: jeleń
Widok w zwierciadle Ain Eingarp: nieznany
Zapach Amortencji: biała czekolada, ciasto czekoladowe Euphemi Potter, lilie, zapach drewna miotły
Rodzina: Fleamont Potter (ojciec), Euphemia Potter (matka), Semilla Potter (kuzynka), Margo Potter (babcia),   Henry Potter (dziadek),   Patrick Xeyeler (dziadek),  Jecarta Xeyeler (babcia), Seth Potter (kuzyn), Charlus Potter (wujek), Dorea Potter (ciotka)
Pierwsze pojawienie: teoretycznie Prolog

Biografia:
James urodził się 27 marca 1960 roku w Szpitalu Świętego Munga, po wielu godzinach męczarni Euphemi. Jego rodzice przez wiele lat starali się o dziecko i na przestrzeni lat pani Potter poroniła sześć razy, a urodziła swojego jedynego syna mając czterdzieści dwa lata. Potterowie mieszkali w wielkim domu w Dolinie Godryka, który wyróżniał się bardzo intensywnym zielonym kolorem (gdy James dostał się do Gryffindoru, wysłał list rodzicom, aby go przemalowali, bo nie będzie pasował do jego koloru szat). Był jedynakiem, a wszyscy jego kuzyni byli od niego o wiele lat starsi i nie miał jak spędzać z nimi czasu. Objawiło się to w późniejszych latach tym, że Rogacz usilnie chciał zwrócić na siebie uwagę rówieśników, często niezbyt przyjemnie. Jego jedyną bliską osobą przez wiele lat była tylko i wyłącznie, Semilla. Jako córka najstarszego syna starszego brata Fleamonta przyjeżdżała do niego w każde wakacje z Francji. Ich kontakt pogorszył się, gdy dziewczyna poszła do Beauxbatons, a z czasem przestała do niego wysłać listy. Został wychowany w duchu domu Godryka Gryffindora. 
Najszczęśliwszym dniem w życiu Jamesa Pottera z pewnością był dzień, gdy sowa przyniosła do domu Potterów list z Hogwartu. Fleamont i Euphemia przez pewien czas bali się, że ich synek może nie mieć zdolności magicznych ze względu na różne eliksiry, które musiała brać pani Potter będąc w ciąży. Ojciec od razu zabrał syna na Pokątną, wbrew żonie, i kupił mu najlepszą, najdroższą miotłę, choć dobrze wiedział, że w pierwszej klasie i tak nie może być w drużynie. Jego matka tydzień później proszkiem Fiuu dostała się również na tę ulicę, po czym wybrała się z nim do Ollivandera, żeby zakupić różdżkę i inne potrzebne przybory. Była taka dumna z pociechy! 
1 września 1971 roku razem z rodzicami dostał się na peron 9 i 3/4, jako jeden z pierwszych młodych czarodziejów, i usiadł sam w przedziale. Był niezwykle zestresowany oraz miał nadzieje, że pozna kogoś z kim się zaprzyjaźni. W końcu jego ojciec poznał swojego najlepszego przyjaciela, Dedalusa, właśnie w pociągu. 
Syriusz i James, pierwsza klasa
Nagle do przedziału w którym siedział wbiegł zdyszany, ciemnowłosy chłopiec z kufrem w dłoni. Spojrzał na niego z szerokim, leniwym uśmiechem i bez zadawania zbędnych pytań usiadł obok Jamesa, po czym zaczął z nim swobodną rozmowę. "Czy lubisz kurczaka?" było to pierwsze pytanie jakie zadał mu Syriusz Black, a na które Rogacz odpowiedział z szerokim uśmiechem. Po chwili do ich przedziału weszło dwoje dzieci, rudowłosa dziewczyna i chłopiec o równie ciemnych włosach jak Łapa. Potter, który marzył o znalezieniu się w Gryffindorze, zapytał z obrzydzeniem po usłyszeniu ich rozmowy "Ktoś tu chce być w Slytherinie? Chyba się gdzieś przesiądę." Nie ukrywał nawet swojego braku szacunku do tego domu, a po usłyszeniu, że cała rodzina Syriusza również tam była poczuł się naprawdę zawiedziony, bo chłopiec wydawał mu się taki normalny. Nie zrobiło na nim większego wrażenia oburzenie jego przyszłej koleżanki z domu, Lily i to, że wyszli. 
Na ceremonii przydziału Tiara zastanawiała się nie dłużej niż pięć sekund, Jamesa ucieszyło to niesamowicie. Z wielką przyjemnością usiadł przy stole Gryfonów zaraz obok Syriusza i innego, trochę smutnego i przygaszonego chłopca. 
Nauka bardzo dobrze mu szła pomimo tego, że nie poświęcał jej dużo czasu - wręcz przeciwnie, poza lekcjami nie otwierał w ogóle książek, a jedyną rzeczą związaną z zajęciami było spisywanie prac domowych od Remusa. Razem z Syriuszem, Lupinem i Peterem założył grupę o nazwie "Huncwoci", która uprzykrzała życie woźnemu i na początku przypadkowym uczniom. Z czasem przekształciło się to tylko na Filcha i Ślizgonów (no i inne osoby, które ich denerwowały). W drugiej klasie jako pierwszy zaczął podejrzewać, że Lupin wcale nie jeździ do chorej matki. Miesiąc później po wcześniejszej romowie z Blackiem i Pettigrewem zaczął z przyjacielem ten temat. Opowiedział im o swojej linkantropii, a chłopcy słysząc to postanowili być animagami. W piątej klasie udało mu się zmienić w jelenia, parę dni po Łapie, a Glizdogonowi musieli jeszcze pomagać.
W czerwcu 1976 roku, po sumach z Obrony Przed Czarną Magią, podszedł z przyjaciółmi do Severusa Snape'a, którego jak zwykle postanowili dręczyć. W jego obronie stanęła Lily Evans, dziewczyna, która od dłuższego czasu bardzo się Jamesowi podobała, a Ślizgon nazwał ją "szlamą". Gryfon oburzył się i wymuszał na chłopaku przeprosiny, ale rudowłosa obraziła i jego.

Relacje:
1) Z rodzicami.
Euphemia Potter(Xeyeler)
Euphemia i Fleamont od chwili urodzenia bardzo rozpieszczali swojego syna. Był ich oczkiem w głowie, a wszystko co sobie wymarzył dostawał w ekspresowym tempie. Bardzo długo starali się o dziecko, a jego matka przeżyła bardzo dużo poronień, więc bardzo bali się o Jamesa, co wiązało się z tym, że nie wypuszczali go przez bardzo długi czas samego z domu. Fleamont zabierał go na mecze Quidditcha, a mama do Świętego Munga gdzie pracowała jako główny uzdrowiciel. Rogacz często, gdy mówi o swoich rodzicach, wspomina o tym jak bardzo kochają siebie nawzajem i swojego syna. 

"- Moja mama? - Zapytał James marszcząc brwi. Usiadł koło Lily, po czym wyrwał jej książkę z ręki, aby zwróciła uwagę na niego.
- Tak, twoja mama.
- Moja mama jest jedyną kobietą na świecie, która potrafi mnie zmusić do uczesania się." 
" - Łapo dobrze wiesz, że mój tata prędzej by pozbył się Ulizannej, niż ciebie."  

 2) Z Huncwotami.
Syriusz i James,
druga klasa
Syriusz Black - Słyszeli o sobie jeszcze jako dzieci, gdy ciotka Jamesa, Dorea, pocieszała go z powodu mówiła o synu swojej bratanicy, który jest w tym samym wieku co on. "Polubicie się. Jesteście bardzo do siebie podobni." Kobieta miała rację - już od pierwszej rozmowy w pociągu nawiązała się między nimi nić porozumienia, która rosła między nimi każdego kolejnego dnia. Stali się dla siebie niczym bracia, a Black przyjeżdżał do niego w każde wakacje i święta. Nawet Potterowie traktowali przyjaciela swojego syna jak drugie dziecko, a swoją miłość przelewali również na niego. Syriusz, który nie zaznał w domu aż tak wiele miłości, w domu Jamesa na początku czuł się nieswojo, a z czasem dostał swój własny pokój, szafę i szczoteczkę do zębów.
Mając podobne poczucie humoru, stosunek do Ślizgonów, podobny styl bycia, oboje byli uważani za najprzystojniejszych uczniów Hogwartu, a myśląc o Huncwotach najczęściej myślało się właśnie o ich dwóje. Choć James uwielbiał też Remusa i Petera, to jednak Łapa był dla jego tym najlepszym przyjacielem.

Syriusz przekrzywił głowę starając poukładać sobie w głowie to co usłyszał od Jamesa. W pierwszej chwili chciał roześmiać się i powiedzieć, że jego żart się nie udał, lecz widząc rozpacz przyjaciela poczuł, iż nogi się pod nim załamują. Zrozumiał, że Potter nie żartował. Zrobiło mu się słabo, zakręciło w głowie. Przeczesał włosy palcami zakrywając twarz dłońmi.
- Nigdy cię nie zostawię, James. 

Remus Lupin - Poznali się już na Ceremonii Przedziału, gdy roześmiany James wpadł na niego. Nie zwrócił wówczas na niego jakieś szczególnej uwagi, ale od chwili znalezienia się w jednym domu, w jednym dormitorium stali się przyjaciółmi. Remus w tej relacji był bardzo nieśmiały, ale widać było, że i jemu zależy na Jamesie. Dawał mu spisywać pracę domowe, pomagał dopracować kawały, to on wyszedł z inicjatywą Mapy Huncwotów. Dla Remusa, razem z Blackiem i Peterem, Potter stał się animagiem. Lupin był bardzo wdzięczny i nigdy nie powiedział o żadnym ze swoich przyjaciół złego słowa, nawet jeśli się z nimi nie zgadzał.
Peter Pettigrew - Jego poznał jako ostatniego, ale zauważył go, gdy siedział na krzesełku i na jego głowie położona została Tiara. Parę lat później powiedział, że "Gdy cię zobaczyłem, nie spodziewałem się, że zostaniesz Gryfonem." co niespodziewanie zraniło Petera (choć nie na tym zależało Jamesowi). Chłopiec zawsze biegał za Łapą i Rogaczem, podekscytowany, zauroczony i zafascynowany nimi, ich osiągnięciami, wyglądem i wszystkim co z nimi związane. Wielkimi oczami patrzył na zabawy Pottera ze Zniczem, którego zwinął z kosza na piłki do Qudditacha. Byli dla siebie przyjaciółmi, choć z biegiem lat Pettigrew czuł się niedoceniony i samotny wśród Huncwotów.

3) Z Gryfonkami z tego samego roku.
Lily Evans - Gdy zobaczył ją na w pociągu uznał, że jej włosy przypominają marchewki (nie powiedział o tym nikomu, poza Łapą, który śmieję się i między nimi nazywa ją "Marchewkową Dziewczyną"). Zirytowali się sobą nawzajem, ale poczuł wyrzuty sumienia, gdy wyszła z przedziału. Pierwszy raz ktoś kogo poznał potraktował go tak bez zainteresowania. Kiedy nagle stał się graczem Quidditcha i został popularny, nie zawracał sobie głowy jakąś tam Evans. Często jednak łapał się na tym, że ją obserwuje, interesuje się jej życiem i z dziwnych powodów pragnie zacząć z nią rozmowę, a potem jest zadziwiająco zazdrosny o jej relacje z Syriuszem. Przez pierwsze cztery lata ich znajomość opierała się na wspólnym siedzeniu w jednej sali na lekcjach, warczeniem na siebie i jej złości, gdy dokuczał Snape'owi. Dopiero w piątej klasie jego sekretne zainteresowanie nią przerodziło się jakąś obsesję. Cały czas chciał się z nią umówić, co doprowadzało ją do białej gorączki, a nawet jego najbardziej wyrafinowane próby zwrócenia na siebie jej uwagi kończyły się niepowodzeniem. Nie przestał zalecać się do innych dziewcząt, ale to Lily zaprzątała jego umysł. To on doprowadził do rozpadu jej związku z Charliem z Ravencalwu.
Alice Greengrass - Jako, że oboje pochodzą z rodzin czysto krwistych, a Potterowi i Greengrassowie utrzymywali przyjacielskie relacje, poznali się na jednym z ich spotkań. Obie rodziny zagrali w mini mecz Quidditcha, a rozchwiana Alice, która była Pałkarzem, uderzyła pałką w tłuczka, który poleciał na Jamesa. Wówczas ośmioletni chłopiec spadł na ziemie, miał podpuchnięty brzuch a jego nadgarstek był zwichnięty. Dziewczynka do niego podbiegła i gorączkowo go przepraszała, a on powiedział, że grał z wieloma osobami, ale nigdy nikt nie walnął w tłuczka tak mocno. Byli w tym samym wieku, więc poszli w tym samym roku do Hogwartu. Trafili do jednego domu, co przyczyniło się, iż dla Jamesa Alice była najlepszą przyjaciółką, która bardzo kibicowała wszystkiego co robił (nawet zalotom do Lily, z którą również się przyjaźniła). Ona również grała w drużynie Quidditcha, więc spędzali ze sobą bardzo dużo czasu.
Marlene McKinnon - Poznał ją jako ostatnią z ich czwórki i uznał, że jest dziwna. Podświadomie czuł do niej niechęć, ale nie wiedział czym to dokładnie było spowodowane. Blondynka za to wzdychała do niego, a on dobrze o tym wiedział, lecz nie robił nic w jej kierunku. Nie obrażał jej, lecz nie starał się z nią mieć żadnych, zbędnych relacji.
Mary McDonald - Jeśli do Marlene chłopak czuł niechęć, to do Mary McDonald James czuł czystą, uzasadnioną nienawiść. Dziewczyna doprowadzała go na skraj poirytowania, a wszystko co robiła Potter odbierał przeciwko sobie (i pewnie miał rację). W przeciwieństwie do Alice, brunetka utrudniała mu zbliżenie się do Lily, a chłopak mógł się założyć, że to ona podsyca nienawiść jej do niego. To przez nią dostał bardzo dużo szlabanów, a on nie był jej dłużny.

4) Z innymi osobami. 
Regulus Black - 3
Severus Snape - 1
Charlotte Pince - 5
Roseline Nott - 7
Bella Brown - 3
Silas McKinnon - 3/4
Colin Greenmantle - 4, potem 2
Joselyn Brekker - 7
Semilla Potter - 7/8

6) Związki. *

  1. Roseline Nott (romans - trzecia klasa, cztery miesiące - czwarta klasa, niecały miesiąc - piąta klasa, romans - szósta klasa)
  2. Bella Brown (pocałuek - piąta klasa)
  3. Joselyn Brekker (miesiąc - piąta klasa)
  4. Marlene McKinnon (jednostronne zauroczenie, pocałunek - szósta klasa)
  5. Zoealla Celaseou (romans - szósta klasa)
  6. Lily Evans (kilka pocałunków na przestrzeni lat, wakacje między szóstą a siódmą klasą)
*wypisane tylko te relacje, które były dłuższe

Wygląd:
"- James Potter? - Zdziwiła się Lily. - Co z tego, że jest tak przystojny, skoro zamiast mózgu ma siano?" 
- Lily, rozdział dwunasty 


Większość dziewcząt opisałaby Jamesa jako "najprzystojniejszego ucznia Hogwartu" i wcale by nie skłamały. Potter odziedziczył gęste, czarne włosy Potterów i orzechowe oczy Xeyelerów. Przez całe życie był raczej chudy i średniego wzrostu, ale mniej więcej w piątej klasie skoczył w górę i nabrał mięśni. Jego rysy twarzy stały się mniej chłopięce, a włosy z roku na rok bardziej okiełznane, choć i tak prawie przez cały czas je targał. Odwiedził rodzinną wadę wzroku, co wiązało się z tym, że na nosie zawsze miał druciane okulary, a bez nich nie widział większości rzeczy. 

Charakter i usposobienie:
Arogancja, pewność siebie, brak instynktu samozachowawczego, poczucie humoru, a również i lojalność. Te słowa w niesamowitym stopniu opisują Jamesa Fleamonta Pottera. Często żartuje w nieodpowiednich momentach, jest bardzo szczery i jak mu coś nie odpowiada do to mówi. Nie przejmuje się uczuciami osób, na których mu nie zależy. Uwielbia być w centrum uwagi i jest niepoprawnie przyzwyczajony do tego, że dostaje wszystko co sobie zażyczy. Nienawidzi Slytherinu i osób, które są w tym domie. Staje w obronie każdego, kto tej obrony według niego potrzebuje. Wielu rzeczy nie bierze na poważnie, mówi coś zanim pomyśli, a potem pojawiają się przykre tego konsekwencje. Jest bardzo kreatywny i ma dobrze rozwiniętą wyobraźnię, choć nie pokazuje tego za często. Jest optymistą, a każdą przykrą dla niego sytuacje zbywa pozornie machnięciem ręki, lecz tak naprawdę zatrzymuje wszystko w sobie. Jest sangwinikiem.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© grabarz | WS | XXX| powered by Blogger .
i’m a goner