niedziela, 11 lutego 2018

Regulus Arcturus Black II

Tom Sturridge jako R.A.B
Podstawowe informacje:
Data i miejsce urodzenia: 30 grudnia 1960, Grimmauld Place 12, Londyn
Status krwi:czysta
Dom: Slytherin, piąty rok
Pseudonimy: Reg (dla Syriusza), Gulus (dla Artemidy), Chluba mego łona! (dla Walburgi), Black (dla Ślizgonów, a potem i dla Mary), Regy (dla Mary)
Miejsce zamieszkania: Grimmauld Place 12, Londyn
Przynależność: Klub Ślimaka, drużyna Quidditcha, Stowarzyszenie Białego Pióra, Książkowe Stowarzyszenie pani Xiang (od siódmej klasy)
Patronus: nieznany
Bogin: odrzucenie przez rodzinę
Widok w zwierciadle Ain Eingarp: nieznany
Zapach Amortencji: piwo karmelowe, gorąca czekolada, lody na spotkaniu Klubu Ślimaka, książki, mugolski szampan (od wakacji po piątej klasie)
Rodzina: Orion Black (ojciec), Walburga Black (matka), Syriusz Black (brat), Pollux Black (dziadek), Irma Black (babcia), Arcturus Black III (dziadek), Malania Black (babcia), Alfard Black (wuj), Druella Black (ciotka), Cygnus Black (wuj), Lukrecja Black (ciotka), Bellatriks Lestrange (kuzynka), Andromeda Tonks (kuzynka), Narcyza Black (kuzynka), Nimfadora Tonks (siostrzenica)
Pierwsze pojawienie: rozdział drugi (tylko wspomniany)


Biografia:
Gdy urodził się Syriusz państwo Black byli przeszczęśliwi, ale gdy na świat przyszedł Regulus pęcznieli z dumy z powodu tego, że mogą utrzeć nosa Druelli i Cygnusowi, którzy mają tylko trzy córki i ani jednego syna. Przyszedł na świat w ich domu rodzinnym, w pięknym i arystokratycznym, Grimmauld Place 12. Nikt nie spodziewał się, że Walburga urodzi chłopca i wszyscy obstawiali, że do Starożytnego i Szlachetnego Rodu Blacków dołączy nowa, piękna, czystokrwista czarownica. Wielkie było zdziwienie, gdy akuszerka podbiegła do Oriona i wykrzyknęła: "chłopiec! piękny , zdrowy chłopiec!" Zostało odprawione przyjęcie, a starszy brat Regulusa nie wiedział co właściwie się dzieje. Od chwili urodzenia był jednak traktowany jako to drugie dziecko. Zawsze za Syriuszem, który przez pierwsze jedenaście lat traktowany był jako syn idealny. Relacja braci była nienaganna, a młodszy z dzieci Blacków kochał Łapę, a moment, w którym jego starszy brat wsiadł w pociągu był dla niego koszmarem. Nie miał za wielu równieśników, a jedynymi osobami, z którymi rodzice pozwalali utrzymywac mu kontakt był jego brat i starsze, mroczne kuzynki. Czuł się niesamowicie samotny, a ponura atmosfera panująca w domu wcale mu nie pomagała. 
W tamtej chwili wszystko się zaczęło. Cztery sowy wleciały do salonu, a wszystkie były od jego rodziny. Dromeda, Cyzia, Bella i Syriusz pisali o Ceremonii Przydziału, która przeszedł najmłodszy z tej czwórki. Trzy z listów były ponure, a czwarty przesiąknięty był dumą, radością i zadowoleniem, którego nie odwzajemnieli jego rodzice. "Możecie być dumni! Wasz syn został przydzielony do Gryffindoru!" Regulus pamiętał doskonale miny jego rodziców, czerwiejące policzki Walburgi i bladą twarz Oriona. I jego niezrozumienie. Miał mętlik w głowie, bo przecież kazano mu dostać się do Slytherinu, a on tego nie zrobił. Dobrze wiedział, że jego starszy brat był zbuntowany i umiał postawić na swoim, ale nie sądził, że zrobi coś co tak bardzo zdenerwuje ich rodziców. Uciekł do pokoju i schował głowę w poduszkę, aby nie słyszeć krzyku starszych Blacków. 
W wakacje Syriusz wrócił do domu, ale był inny a Regulus nie potrafił go traktować jak brata, którym był przed Hogwartem. Unikał go, zamykał przed nim pokój, a ich rozmowy były sztywne, nagięte i w pewnym sensie idiotyczne. Starszy z dzieci Walburgi i Oriona był odmieniony, zdecydowanie radośniejszy i swobodny, a młodszy nie umiał tego zrozumieć.
11 września 1972 roku i on miał pojechać do Szkoły Magii, a przed tym rodzice go wzięli na rozmowę, w której jasno powiedzieli mu, żeby nie zrobił im wstydu jak jego brat i, że on musi być w Slytherinie, a Regulus nie umiał im się przeciwstawić. Łapa usiadł z nim w przedziale i zaprosił swoich kolegów, którzy onieśmielali chłopca. Możesz być sobą, Reg. Nie musisz być tym kimś kogo chcą z ciebie zrobić rodzice. - Powiedział mu wtedy brat, ale to słowa usłyszane wcześniej nie opuszczały jego głowy. Gdy go wyczytano usiadł na krzesełku, a Tiara naprawdę długo i został Hatstalls. Chciała go przydzielić do Gryffindoru, a potem do Ravenclawu, a on prawie płacząc błagał ją w myślach o Slytherin. Zrobiła to, a on od razu spojrzał w kierunku brata, który wcześniej stał z wyczekiwaniem i wpatrywał się w niego z nadzieją, a teraz stoi z opuszczonymi ramionami, lekko rozchylonymi ustami, a jedyne z mógł z jego twarzy wyczytać to zawód. Następnie przeniósł wzrok na uśmiechniętą i dumną twarz Narcyzy, a w tamtym momencie, gdy szedł do stołu Ślizgonów, zdał sobie sprawę z tego jak wielki błąd popełnił i jak bardzo przez to zniszczył sobie życie. Tego samego dnia leżąc w dormitorium łzy ciekły mu po twarzy, a zamykając oczy widział tylko spojrzenie Syriusza, a wiedział, że teraz  nie ma wyboru i musi zacząć traktować źle i jego i jego przyjaciół, Huncwotów i te cztery miłe dziewczyny, które poznał, gdy rozmawiały z jego bratem w Wielkiej Sali.
Był niezwykle zdolnym uczniem, a jego wyniki w nauce sprawiały, że Walburga i Orion pękali z dumy ciesząc się, że choć jeden syn im się udał. W drugiej klasie stał się członkiem drużyny Quidditcha, bowiem szybko odkryto jego niepodważalny talent do tego. Profesor Slughtorn uwielbiał go, co wiązało się z tym, że szybko dołączył do Klubu Ślimaka. Jego kontakt z bratem ograniczył się do kiwania sobie głowami w wakacje na powitanie i pożegnanie. Każdego dnia wieczorami myślał, że się rozpada z bólu, tęsknoty i zazdrości, spowodowanej brakiem przyjaciół. Często obserwował Krukonów i Gryfonów z jego roku zastanawiając się czy, gdyby nie prosił Tiary, polubiłby się z nimi, czy do nich by pasował i czy może wtedy nie byłby tak samotny. 

Relacje:
1) z rodziną
Odkąd dostał się do Slytherinu stał się ich cudownym oczkiem w głowie, poświęcali mu większość wolnego czasu, kupywali najlepsze, najdroższe rzeczy, a on kochał rodziców całym sobą i robił wszystko, poświęcał samego siebie, aby byli oni z niego dumni. Jeszcze przed Hogwartem zaczął wątpić w słuszność ich idei, ale nie umiał przeciwstawić im się tak jak zrobił to Syriusz, jego kochany, starszy brat, za którym tęskił bardziej niż by chciał. 

2) z Ślizgonami
Jako Black był szanowany i lubiany w swoim domu, a od pierwszego dnia dołączył do grupy młodych czarodziei pochodzących z wysokich, ważnych rodów. Jego najbliższym kolegą był Dorius Yaxley, a jedyną przyjaciółką Artemida Rosier. Blisko był też z Narcyzą i jej chłopakiem, oraz z Adromedą, choć i ona z czasem zaczęła się oddalać, przez owutemy, które pisała w jego pierwszej klasie.

3) z innymi osobami
Syriusz Black - 3/4
Reszta Huncwotów - 2
Severus Snape - 4
Lily Evans, Alice Greengrass, Marlene McKinnon - 2, z Lily póżniej 5
Mary Macdonald - 2 później 10

4) związki
  1. Mary Macdonald (romans/związek w tajemnicy - piąta/szósta klasa)
  2. Eloise Selwyn (narzeczona - 1978/1979, nieodwzajemniona miłość)
Wygląd:
Choć Regulus niezaprzeczalnie był bardzo przystojny, to jednak nie miał tak wielkiego powodzenia jak jego brat, ani również sam tego nie chciał. Rzadko się uśmiechał, a jego wyraz twarzy przez większość czasu pozostawał taki sam - znużony, znudzony, obojętny i co jakiś czas wykrzywiający się w grymasie lub kpiącym uśmiechu. On również odziedziczył czarne włosy Blacków, bladą cerę i szare oczy, które u niego bardziej wpadały w niebieski. Był zdecydowanie wyższy od Syriusza, ale o wiele szczuplejszy, przez co Artemida nie raz się o niego martwiła. Miał zimną, arystokratyczną urodę, lecz inną niż jego brata. Twarz Łapy w odróżnieniu do Regulusa miała ciepły wyraz, a jego oczy nie były smutne i przygaszone. 

Charakter i usposobienie:

"Powinnaś z nim [z Regulusem] porozmawiać Mary, on potrzebuje pomocy, ale o tym nie mówi. Choć jestem Ślizgonką zdaje sobie sprawę z pewnych rzeczy, a on nie jest szczęśliwy. Nie zrań go tylko." 
- Artemida, Białe niczym śnieg. 

Regulus był nieśmiały i najchętniej ukryłby się w dormitorium, a wychodziłby tylko na lekcje lub do biblioteki po nowe książki. Każde przyjęcie i posiłki w Hogwarcie, na które musiał się pojawić sprawiałby, że bolał go brzuch, a z nerwów pociły mu się dłonie. Niemała inteligencja sprawiała, że umiał rozwiązać każdą zagadkę, więc nie mówiąc o tym nikomu, robił mugolskie gazetki. Był to jego jedyny przejaw buntu, ale i tak był z siebie zadowolony z tego powodu. Był bardzo zdolnym czarodziejem, a nawet pomimo braku pewności siebie wiedział, że jest jedym z najlepszych uczniów w pojedynkach i eliksirach. Nałogowo czytał książki, a jego pokój i kąt w dormitorium bardziej przypoimnały bibliotekę niż miejsce do spania. Miał specyficzne poczucie humoru, wrodzoną szczerość i dziwną delikatność, ładne pismo. Zawsze wszystko robił dokładnie, a wszystko musiało leżeć w jego otoczeniu równo. Był zamknięty w sobie, a jedyną osobą, z którą choć trochę rozmawiał była Artemida. W przeciwieństwie do Syriusza nie umiał obchodzić się z kobietami, a do wszystkiego podchodził uczuciowo i brał do siebie, choć tego nie pokazywał.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© grabarz | WS | XXX| powered by Blogger .
i’m a goner